Arka Gdynia - Odra Wodzisław 2:0 (2:0)
strzelcy: Trytko 2', 5'
żółte kartki: Sakalijew - Piechniak, Markowski
Arka: Bledzewski - Kowalski, Szmatiuk, Siebert, Wilczyński - Budziński (67' Labukas), Mrowiec, Ława, Lubenov - Sakalijew (77' Burkhardt), Trytko
Odra: Stachowiak - Kłos, Kowalczyk, Dymkowski, Pielorz - Chwalibogowski (46' Woś), Markowski (67' Bueno), Malinowski, Piechniak - Wodecki (46' Radzinevicius), Matulevicius
Trytko! Trytko! Poprzeczka! Tak w skrócie można opisać pierwszy kwadrans dzisiejszego spotkania. Już dawno Arka nie miała tak wspaniałego wejścia w mecz. Trener Pasieka na czwartkowej konferencji przewidział że bramka w początkowym okresie gry, która ustawi mecz, mogłaby być bardzo przydatna. Szkoleniowiec Żółto-Niebieskich jednak przewidział tylko połowę scenariusza z pierwszych minut spotkania, bowiem po pierwszych 5 minutach Arka prowadziła już 2:0. Ale po kolei.
Miejsce w pierwszym składzie wywalczył sobie Wojciech Wilczyński. Zobaczyliśmy go dzisiaj nie na prawej, a na lewej obronie. Odra nie przeprowadziła tamtą stroną praktycznie żadnej groźnej akcji, więc młody Wilczyński spisał się bez zarzutu. Oprócz tej zmiany, w podstawowej jedenastce na boisko wybiegł Przemysław Trytko. Zastąpił on narzekającego na bóle w kolanie Wachowicza. I postawienie na Przemka to był strzał w "10". W 2 minucie właśnie Trytko ładnie zgasił przed polem karnym piłkę zagraną mu przez Mrowca. Wpadł w pole karne ogrywając przy tym samym obrońców i strzałem w długi róg pokonał bezradnego Stachowiaka. Trzy minuty później, kiedy kibice nie zdążyli się jeszcze znów zadomowić na swoich krzesełkach, bramkarz Odry musiał wyjmować z siatki piłkę po raz drugi. Z autu wyrzucał Kowalski, a sprytnie przedłużył Sakalijew. Trytko uderzył z półobrotu pod poprzeczkę i było już 2:0. W 16 minucie spotkania Lubenov powalczył o piłkę na skrzydle. Dobrze dośrodkował, a Przemek strzelił głową w poprzeczkę. Ależ to byłby hat-trick! Arka grała dobrze. Szybko, ambitnie i z poświęceniem, ładnie dla oka i przede wszystkim skutecznie. W 31 minucie świetną akcję przeprowadził Sakalijew. Podał do Ławy, który miał mnóstwo czasu i miejsca, aby oddać dobry strzał. Strzelił z ok. 20 metrów i trafił w słupek. Odra mogła do przerwy przegrywać wyżej niż 0:2, jednak los był dla niej łaskawy.
W przerwie trener Moskal zmienił 2 zawodników. Już w pierwszej akcji po przerwie właśnie dwójka zmienników zagroziła bramce Bledzy. Wystawiał Radzinevicius, jednak Woś na szczęście nie trafił dobrze w piłkę. Gra była wyrównana. Arkowcy nie musieli się spieszyć, bo wreszcie prowadzili. Atakowali częściej niż goście, jednak nie byli w stanie strzelić trzeciej bramki. Sędzia kilka razy podjął dość kontrowersyjne decyzji, m.in. rzekome faule i spalony Arkowców. W późniejszej części spotkania też popełnił kilka błędów. Odra tylko raz zagroziła bramce Arki. W 61 minucie Malinowski dośrodkował z rzutu rożnego. Zupełnie niepilnowany Dymkowski strzelił głową. Na szczęści prosto w Bledzewskiego. W 71 minucie Odra przeprowadziła drugą i zarazem ostatnią groźną akcję w tym spotkaniu. Dośrodkował Radzinevicius, a Matulevicius strzelił głową w słupek. Zaledwie minutę później z dystansu soczyście uderzył Labukas i piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Odry. Do końca spotkania Arka kontrolowała wynik i przebieg gry. Grała spokojnie i mądrze, trzymając Wodzisławian z dala od własnego pola karnego. Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Arki 2:0.
Oczywiście bohaterem meczu został Przemysław Trytko, jednak dzisiaj cała drużyna grała bardzo dobrze. Wspaniale współpracowała prawa strona. Budziński potrafił dobrze podać futbolówkę często podłączającemu się Kowalskiemu, a także zaasekurować go z tyłu, kiedy Kowal zapędzał się pod pole karne. Arkowcy świetnie "klepali" piłkę w środku pola. Nie raz potrafili wymienić pomiędzy sobą kilka krótkich, szybkich podań i rozmontować defensywę Odry. Na lewym skrzydle świetnie dośrodkowywał Lubenov, a tyły zabezpieczał Wilczyński. Znakomicie grał także środek obrony. Siebert i Szmatiuk czyścili prawie wszystko bezbłędnie. Jeżeli chodzi o atak, to wydaje się, że deut Sakalijew-Trytko może na dłużej zapewnić sobie miejsce w podstawowej "11". Szybki i dynamiczny Sakalijew dzisiaj był bardzo aktywny. Często uciekał do skrzydła, robiąc więcej miejsca Trytce i wymuszał faule. Przemek natomiast zajął się dzisiaj strzelaniem bramek. Na swoim koncie ma ich już 3 i mamy nadzieję, że już w najbliższym ligowym spotkaniu powiększy swój dorobek.
Mecz z Odrą był trzecim z serii czterech spotkań Żółto-Niebieskich z rzędu na własnym boisku. Po słabym meczu z Jagiellonią, przyszło dobre 25 minut spotkania z West Hamem. Dzisiaj natomiast Arka zagrała bardzo dobre zawody i Odra powinna podziękować gospodarzom, że Ci tak często trafiali w obramowanie bramki Stachowiaka. Już we wtorek spotkanie 1/8 finału Remes Pucharu Polski i jeśli Arka zagra tak jak dzisiaj, to rywale będą sie jej musieli obawiać w 1/4 tegoż pucharu. Po spotkaniu w Bełchatowie, czekają Żółto-Niebieskich 2 mecze z sąsiadującymi drużynami w tabeli: Piastem i Lechią. Jak będzie? Zobaczymy. Póki co, jest dobrze!