Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Bramki: Przemysław Trytko 3' - Sebastian Mila 4'
Żółte kartki: Łukasz Kowalski, Maciej Szmatiuk - Mariusz Pawelec, Sebastian Dudek
Arka Gdynia: Andrzej Bledzewski, Łukasz Kowalski, Maciej Szmatiuk, Mateusz Siebert, Michał Płotka, Wojciech Wilczyński, Marcin Budziński, Bartosz Ława, Lubomir Lubenov (37' Marcin Wachowicz), Tadas Labukas (76' Paweł Czoska), Przemysław Trytko
Śląsk Wrocław: Wojciech Kaczmarek, Tadeusz Socha, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Amir Spahić, Tomasz Szewczuk, Antoni Łukasiewicz, Krzysztof Ulatowski, Sebastian Mila, (79' Sebastian Dudek), Janusz Gancarczyk (61' Krzysztof Wołczek), Łukasz Madej
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia. Już w 3 minucie Bartek Ława zdecydował się na strzał z dystansu. Trafił w Tadasa Labukasa. Normalnie wszyscy mieliby do niego pretensje, jednak piłka spadła idealnie pod nogi Przemysława Trytki, który nie miał problemów z pokonaniem Kaczmarka. Kiedy wszyscy czekali na szóstą minutę, w której, zgodnie z tradycją, Przemek miał zdobyć drugą bramką, przyszła minuta czwarta. Z prawej strony dośrodkował Madej. Głową uderzył Mila i było już 1:1. Arka się jednak nie podłamała. Grała bardzo dobrze i stwarzała sobie dogodne sytuacje. Zawsze jednak czegoś brakowało. W 37 minucie trener zdecydował się wzmocnić naszą siłę ofensywną i wprowadził Marcina Wachowicz w miejsce Lubenova. W 43 minucie właśnie po dynamicznej akcji Wachowicza świetną szansę miał Labukas, jednak w ostatniej chwili jego strzał zdążył zblokować obrońca.
W przerwie nagrodzeni zostali kibice, którzy brali udział w głosowaniu na 11 80-lecia. Oprócz tego dowiedzieliśmy się, że w czwartek Arka wreszcie pozyskała sponsora. Po rocznej przerwie znów wspierać nas będzie firma Polnord. Transparent wywieszony przez kibiców o treści: "I co dalej ??? Panie prezesie - chcemy transferów!!!" może więc zostać spełniony.
Druga połowa była mniej ciekawa niż pierwsza. Gra się bardziej wyrównała. Arka miała jednak 2 kapitalne sytuacje na zdobycie gola. Najpierw Przemek Trytko huknął z 10 metra po podaniu Labukasa. Szkoda, że huknął wprost w Kaczmarka, bo miejsca i czasu miał naprawdę dużo. Kilka minut później po akcji Wilczyńskiego znów w kapitalnej sytuacji znalazł się Przemek. Nie trafił jednak dobrze w piłkę i jakimś cudem obronił to Kaczmarek. Arka więc zremisowała spotkanie, które powinna wygrać.
Warto powiedzieć jeszcze o zachowaniu kibiców. Kiedy forsfowana była brama na tory, kibice znów zaczęli rzucać krzesełkami. Trzeba sobie zadać pytanie. Nikt policji i ochrony nie lubi. Ale czy jest sens wszczynania burd już po raz drugi? Jeżeli ktoś jest kibicem naszego klubu, to chyba powinien chcieć dla niego jak najlepiej. A płacenie dużych kar, w nie najlepszym pod względem finansowym okresie, klubowi zdecydowanie nie pomaga. Jeżeli ktoś natomiast przychodzi sobie na mecz tylko pokibicować i nie interesują go sprawy czysto piłkarskie to niech pomyśli sobie o meczach wiosennych. Bo to, że stadion zostanie zamknięty jest raczej pewne. Wisła, po derbach i podobnych "wykroczeniach" dostała 2 mecze kary. U nas w tym tygodniu już 2 razy kibice nie zachowali się należycie. I teraz popatrzmy. Z kim będzie grany drugi mecz na stadionie do rugby? Z Zagłębiem. I fajnie by było wtedy móc wejść na stadion, zaprezentować kapitalną oprawę i móc ugościć gości z Lubina, którzy z pewnością na to zasługują. Czyż nie? A z kim będzie grany 3 mecz? A z Cracovią. I tu sytuacja jest analogiczna do tej z Zagłębiem. I jeżeli klub dostanie nakaz zamknięcia stadionu na 3 mecze to chyba trzeba będzie komuś "pogratulować" posiadanych umiejętności zdrowego i logicznego myślenia.