Olimpia Grudziądz - Arka Gdynia 2:1 (0:0)
Bramki: Domżalski 55', 65' - Duarte '80
Skład Arki w pierwszej połowie: Witkowski, Bruma, Szmatiuk, Rozić, Bednarek, Bożok, Budziński, Zawistowski, Burkhardt, Glavina, Vasilić
Początek spotkania to raczej powolne tempo i wzajemne "badanie" przeciwników. W 8 minucie Żółto-Niebiescy pierwszy raz zagrozili bramce gospodarzy. Miroslav Bożok świetnie uderzył z dystansu, jednak piłka wylądowała tylko na poprzeczce. Od tego momentu akcje Arkowców stawały się coraz bardziej składne i coraz groźniejsze. Niestety serie rzutów rożnych nie przyniosły rezultatu. W 25 minucie Vasilić fatalnie przestrzelił z kilku metrów po dograniu Glaviny. Co ciekawe, chwilę później Vasilić znów był bliski gola, tym razem samobójczego. Na szczęście celownik w tym spotkaniu Nikola miał nie najlepiej wyregulowany. Do końca pierwszej połowy, Gdynianie mieli jeszcze trochę okazji, m.in. strzał w słupek, jednak ich gra nie powalała na kolana. Zawsze to jednak lepsza gra niż ta z Orkanem, a więc widać progres.
Po przerwie boisko opuścili: Ante Rozić, Marcin Budziński, Pawel Zawistowski i Nikola Vasilic, a w ich miejsce pojawili się: Joel Tshibamba, Joseph Mawaye, Michał Płotka, Paweł Czoska.
Na początku drugiej części gry Arka znów nie prezentowała się olśniewająco. Tymczasem w 52. minucie to Olimpia mogła prowadzić piłka trafiła w poprzeczkę, dobitkę z kilku metrów obronił Witkowski. 3 minuty później Olimpia jednak wychodzi na prowadzenie. Akcje Arki przyniosły jedynie kilka stałych fragmentów gry. Zmiany w Arce. Na boisku z piłkarzy którzy rozpoczynali mecz zostali tylko Witkowski, Bednarek i Burkhardt. W 65. minucie weszli: Piotr Robakowski, Damian Rysiewski, Giovani Duarte i Marcin Kalkowski. Chwilę później jest już 2-0 dla gospodarzy. Teraz drużynie z Gdyni będzie znacznie ciężej się podnieść. Strzelcem znów Domżalski. Nasi ulubieńcy grali po stracie drugiej bramki jakby bez wiary w zwycięstwo, ani motywacji do odrabiania strat. Oby przez najbliższe półtora miesiąca się to zmieniło. Kolejne akcje Arkowców nie przynosiły wymiernych korzyści w postaci strzelonej bramki. Duży wkład miał w tym Joel Tshibamba, który nie pokazywał się z dobrej strony. W myśl powiedzenia, że lepiej późno niż wcale Giovani Duarte strzelił kontaktową bramkę na 2-1 w 80. minucie po ładnym strzale w długi róg bramki gospodarzy. Arka w ostatnich minutach napierała na bramkę Olimpii, jednak wynik nie uległ już zmianie i goście wracają do domu z opuszczonymi głowami po słabym występie.