Fajnie wreszcie zagrać u siebie. Jeszcze fajniej wybrać się wreszcie na stadion i obejrzeć świetną grę, zwieńczoną zdobyciem 3 punktów. A mamy na to naprawdę duże szansę.
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz przed meczem u siebie byłem tak bardzo przekonany o wyższości Arki nad jej przeciwnikiem. Może dlatego, że przeciwnik jest jednym z gorszych w naszej lidze? A może dlatego, że Arka już dawno nie wyglądała tak dobrze? Bo po meczach z Wisłą i Lechem można naszych kopaczy tylko chwalić. Nieźle się spisywał Bożok, który formą i dyspozycją chyba zaskakuje, ponieważ wiosną gasł z meczu na mecz. Nowe nabytki Żółto-Niebieskich również wydają się być trafione. Bruma i Noll dynamizują naszą obronę jak już dawno się to nie działo, a ten drugi nie gra jeszcze na swojej nominalnej pozycji. Zawistowski, Glavina i Ivanovski są za to najjaśniejszymi postaciami w swoich formacjach. A musimy pamiętać, że czas działa na naszą korzyść.
Jeżeli chodzi o Arkę, to do składu powraca kontuzjowany wcześniej Wilczyński, który będzie alternatywą na prawej stronie boiska. Nadal nie możemy natomiast liczyć na pomoc Bledzewskiego, Bednarka i Duarte, który obecnie załatwia sprawy wizowe, ale prawdopodobnie zagra już za tydzień w Lubinie.
W ekipie gości zabraknie kontuzjowanych Dancha i Pazdana, których znamy z reprezentacji Leo. Zawodzi Sikorski, który grał w rezerwach Bayernu Monachium, więc na jego występ też raczej liczyć nie możemy. Na kogo trzeba uważać? Od początku sezonu świetnie spisuje się Bonin, więc Emil Noll będzie miał jutro sporo do roboty. Duet Zahorski - Świątek dał zwycięstwo w meczu z Zagłębiem, więc wiemy, że bramki potrafią strzelać. Oby jutro im się nie udało.
Jeżeli Arka ma wygrać, to lepszych okoliczności do 3 punktów niż jutro, raczej szybko nie będzie. Dopingujmy więc naszą Arkę i cieszmy się z 3 punktów!